www.horsesport.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Home WKKW Praca z koniem, który po wjechaniu na parkur usztywnia się i robi się nadpobudliwy

Praca z koniem, który po wjechaniu na parkur usztywnia się i robi się nadpobudliwy

Michelle Strapp

Brad Trewin, to młody zawodnik konkurencji skoków reprezentujący Australię. Ma już na swoim koncie kilka znaczących sukcesów, między innymi drugie miejsce na Mistrzostwach Świata w sezonie 2006-2007.

Po krótkim rozprężeniu, Brand wyjaśnia problem, jaki ma ze swoim koniem – klaczą o imieniu Miss Sully: „Po wjechaniu na parkur, gdy tylko mijam bramkę startową, w szczególności na prawą rękę, ona się rozpada, a w chodach bocznych traci rytm," mówi Brad. “Podczas Tynong World Cup i na Melbourne Royal, zaczęła dobrze w pierwszym przejeździe, ale później już nie szło tak dobrze.

“W jej przypadku najcięższą rzeczą jest jazda w dystansie. Wiemy, że jeśli chodzi o same skoki, ma ogromne możliwości. Musimy przede wszystkim skupić się na pracy ujeżdżeniowej, bo właśnie to jest jej najsłabszym punktem. Pracując w domu ujeżdżeniowo, musi dawać z siebie 110%, bo podczas zawodów na pewno trochę z tego straci.”

Michell porosił Brada o zakłusowanie jazdę wokół ujeżdżalni po dużych kołach skróconym kłusem. Szybko zorientowała się, że problem tkwi w ręce Brada. „Postaraj się o stały kontakt na dwóch wodzach. Ona usztywnia się od wędzidła, usztywnia grzbiet, na co ty reagujesz mocniejsza ręką, a ona zaczyna iść do tyłu”.

“Wiesz dobrze, że jeśli dojeżdżając do przeszkody ona sama się niesie, odda świetny skok, jeśli jednak zablokujesz ją na wodzach - straci równowagę. Widziałam podczas twojego przejazdu na  Mistrzostwach Świata ile wodzy oddajesz na wodzie. Chciałabym to samo zobaczyć podczas pracy po płaskim. Oddając wodze sprawisz, że poczuje się komfortowo. Zbierz je znowu, wróć do ustawienia ale tak, żeby nie powodować, że będzie niezadowolona. Jeśli oprze się za mocno, nie próbuj działać ręką, ale po prostu usiądź nieco mocniej z przodu siodła, nie z tyłu.”

„Trenując w domu musisz zacząć pracować w niskim ustawieniu i próbować ją rozluźniać wypuszczając ją do dołu. Daj się jej trochę wyciągnąć, zamiast ciągłego mocnego ustawienia. Ona nie lubi przejść i zmian tempa, ale przecież na konkursie tego nie unikniesz. Rób dużo skróceń i dodań, ale próbuj nie używać przy tym zbyt dużo ręki.”

„A teraz przejedź płynnie rękami po grzywie i postaraj się poczuć, jakbyś był nad okserem...”. Klacz natychmiast ugięła kręgosłup i usztywniła szyję.
„Ok, to wygląda brzydko, ale jak ma się tego inaczej nauczyć? Powinieneś być w stanie zupełnie oddać wodze, a on powinna podążać za wodzą i zejść w dół.”

„Niektórzy ludzie uważają, że zbytnie wypuszczanie konia w dół podczas pracy ujeżdżeniowej, ma negatywny wpływ na pracę na parkurze, ponieważ koń jest za bardzo przewalony na przód (idzie z za bardzo obciążonym przodem). Nic bardziej mylnego – koń tak idzie, kiedy zad nie jest podstawiony.”

„Zauważyłam, że tuż po zmianie zaraz ucieka. I to jest problem, bo same zmiany są w porządku. Tuż po zmianie ona traci balans, a ty zaczynasz znowu za silnie działać reką. Chcę, żebyś to skorygował tylko samymi łydkami i dosiadem.”

Innym problemem jest to, że Brad tak naprawdę nie pracuje na swojej klaczy.
„Ona z natury jest nadpobudliwa. Jej reakcja nie jest spowodowana tym, że coś od niej wymagasz, ale tym, że ma za dużo adrenaliny. Jeżdżąc na niej w domu, musisz wytworzyć więcej energii i postarać się ją wykorzystać. W tym momencie na zawodach, nagle okazuje się, że cała ta energia kumuluje się i nie umiesz sobie z nią poradzić. Musisz spowodować, że trening w domu będzie na takim poziomie energii, jak podczas konkursów Mistrzostw Świata.”
„Ty po prostu przechodzisz obok problemów pojawiających się w pracy ujeżdżeniowej starając się jej nie niepokoić. Musisz jednak zdawać sobie sprawę, że żeby ją czegoś nauczyć będziesz musiał ją skonfrontować z tym, czego nie lubi i co jest niewygodna dla was obojga.”

„Ona nie idzie do przodu dlatego, że coś od niej wymagamy, to jej adrenalina. Musisz mieć przez cały czas spokojną rękę i budować energię pod sobą. Powiedziałeś, że na Mistrzostwach Świata czułeś, że musisz ją trzymać. To dlatego, że ona nie niesie się sama. Musisz pracować nad utrzymaniem okrągłego i równego galopu, ale poprzez to, że ona będzie się sama niosła. W tym momencie, kiedy ją lekko wypuszczasz ona się od razu rozpada. W tym momencie, przez to, że praktycznie nic od niej nie wymagasz, żeby jej nie zdenerwować pracą, można powiedzieć, że nie trenujesz… Powinieneś być w stanie galopować po długiej ścianie i czuć, jakbyś siedział na wielkiej gumowej piłce, a ona powinna być w stanie iść bez zazierania głowy do góry i „mówienia” – „nienawidzę tego”. Lubię czasem wyjechać na koniu poza ujeżdżalnię na jakieś wzgórze lub pagórek i galopować w dół, bo wtedy wiem, że nie stracę samo-niesienia się konia na parkurze. Dla mnie to ważne, żeby koń sam się niósł, bo nie jestem ani duża, ani wystarczająco silna.”
„Ona ma bardzo ładną naturalną foule w galopie, ale jak przechodzisz do galopu pośredniego, idzie trochę za mocno, a ty znowu zaczynasz za mocno działać ręką. Najpierw użyj swojej łydki, nie zaczynaj natychmiast działać ręką.  Kiedy dojeżdżasz do dużej przeszkody i czujesz zbyt dużo na ręku, na co reagujesz mocniejszym kontaktem, powodujesz, że ona idzie jeszcze mocniej do przodu, uciekając od mocnego kontaktu”.

„To niedobrze, że pomimo to, że ma dobry naturalny galop, traci go przy tempie 400 m/min, a nawet mniejszym – 350 m/min. Wiemy, że może skoczyć – to nie jest dla niej żadne problem. Po prostu musisz pracować nad tym, żeby galopowała w dystansie w bardziej zrelaksowany i zbalansowany sposób.”
„Cokolwiek dzieje się na treningu domu, będzie wyolbrzymione podczas konkursu, więc wszystkie problemy musimy rozwiązać tutaj.”